Wycieczka do Poddąbia

Data: 29-11-2019, 08:47:35
       W dniach 10 -14 czerwca udaliśmy się na długo wyczekiwaną wycieczkę do Poddąbia. Jest to niewielka nadmorska miejscowość, leżąca między Ustką a Rowami. Zjawiskowe i wysokie brzegi klifowe to główna atrakcja tego miejsca i na całe szczęście mogliśmy zobaczyć to na własne oczy Uśmiech.
 
      Kilkugodzinna podróż minęła nam spokojnie i wczesnym popołudniem dotarliśmy do celu. Zgodnie z tradycją naszych wypraw nad Bałtyk, w pierwszej kolejności przywitaliśmy się z morzem. Pierwszy dzień naszego pobytu w Poddąbiu zakończyliśmy dyskoteką, podczas której większość naszych uczestników oddała się tanecznym szaleństwom . Zresztą tegoroczna wycieczka była iście rekordowa pod względem wspólnych tańców, ponieważ każdego dnia chwilę po kolacji, można było skorzystać z tej formy zabawy właśnie.
 
      We wtorek na chwilę zmieniliśmy lokację. Po śniadaniu wyjechaliśmy na plażę do Rowów. Pogoda tego dnia rozpieszczała nas jeszcze bardziej niż w dniu przyjazdu, dlatego też grzechem było nie skorzystać z kąpieli słonecznych. Najodważniejsi nawet na chwilę zanurzyli się w Morzu Bałtyckim. Po chwili poobiadowego błogiego lenistwa, był ciąg dalszy zanurzania, tyle, że w jednym z basenów, które mieliśmy do dyspozycji na terenie pensjonatu, w którym zamieszkaliśmy. Niewątpliwie była to bardzo duża atrakcja, zwłaszcza w tak upalne dni.
 
     ... i właśnie ta upalna aura dała się nam we znaki najbardziej kolejnego dnia. Te osoby, którym taka pogoda nie straszna i  ciągle było mało nadmorskiej opalenizny Uśmiech udała się na plażę, pozostałe szukały raczej cienia na terenie ośrodka. Po obiedzie solidarnie doszliśmy do wniosku, że tylko kolejna wizyta na basenie może nas uratować przed żarem lejącym się z nieba.
 
      13 czerwca nie okazał się na całe szczęście pechowy Uśmiech, ale już na pewno najmniej słoneczny i gorący z całego naszego pobytu. Mało tego, podczas naszej kolejnej wizyty spotkał nas deszcz i dość mocno wiejący wiatr. Nie zniechęciło nas to jednak aby nie pospacerować po uroczej promenadzie, był też czas na zakup pamiątek. Obowiązkowo zawitaliśmy też do kawiarni na gorącą kawę i różne przepyszne słodkości, z których największym wzięciem cieszyły się gofry i lody. Wieczorem czekała na nas kolejna atrakcja. Zorganizowano dla nas ognisko z kiełbaskami, połączone z recitalem, a jakżeby inaczej muzyki szantowej.
 
       Niestety nadszedł piątek 14 czerwca, dzień naszego wyjazdu z Poddąbia. Po smacznym śniadaniu spakowaliśmy się i wyruszyliśmy w podróż powrotną. Późnym popołudniem wypoczęci i szczęśliwi wróciliśmy do Gniezna.
<< wróć